Revolut rozszerzył swoją obecność w Balicach. Marka pojawiła się na „rękawach” pasażerskich i elementach infrastruktury przy stanowiskach postojowych. To kolejny etap współpracy krakowskiego portu lotniczego z fintechem, który podobny model reklamowo wykorzystuje już na największych europejskich lotniskach.
Na krakowskim lotnisku pojawiły się nowe, charakterystyczne oznaczenia Revoluta. Na powierzchniach przy rękawach pasażerskich widoczne są logo fintechu oraz hasła „Never Settle” i „Banking & Beyond”. Branding jest eksponowany zarówno od strony terminala, jak i płyty lotniska, dzięki czemu reklama jest widoczna dla pasażerów oczekujących na wejście do samolotu, a także z poziomu płyty postojowej.
To nie jest pierwszy krok Revoluta w Balicach. Wcześniej fintech uruchomił na lotnisku im. Jana Pawła II dwa kartomaty, czyli automaty umożliwiające wydanie fizycznej karty płatniczej Revolut.
Jeden znajduje się w strefie Schengen,
drugi w części Non-Schengen. Pojawienie się reklam na rękawach jest więc naturalnym rozszerzeniem dotychczasowej obecności marki. Revolut nie tylko umożliwia pasażerowi odebranie karty, ale zaczyna być obecny w kolejnych punktach jego podróży po terminalu.
Revolut od kilku lat coraz mocniej wykorzystuje porty lotnicze jako przestrzeń do budowania marki. Nie chodzi przy tym wyłącznie o tradycyjne billboardy czy ekrany. Fintech stawia na dominację wizualną, obejmując brandingiem rękawy, wieże kontroli lotów, korytarze i inne elementy infrastruktury lotniskowej. W 2025 roku jego marka była obecna na 14 dużych europejskich lotniskach, a kampanie obejmowały ponad 300 „rękawów” pasażerskich. Wśród portów znalazły się m.in. Barcelona, Berlin, Madryt i Rzym. Kraków wpisuje się więc w szerszą strategię, a nie w pojedynczą, lokalną akcję reklamową.
Ciekawym przykładem jest także Kopenhaga. Tutaj współpraca Revoluta z lotniskiem wchodzi jeszcze dalej niż klasyczna reklama. Revolut zapowiedział uruchomienie w 2027 roku
Revolut Lounge na lotnisku Kastrup. Ma to być największy ogólnodostępny salonik lotniskowy w strefie Schengen. Projekt jest częścią planu stworzenia przez fintech sieci salonów premium na najważniejszych dla niego rynkach. Kopenhaga pokazuje zatem, że strategia Revoluta ewoluuje: od reklamy, przez fizyczne punkty kontaktu z klientem, aż po tworzenie własnej infrastruktury na lotniskach.
Nieprzypadkowo porty lotnicze są dla Revoluta tak ważnym kanałem marketingowym. To właśnie w podróży klient szczególnie intensywnie korzysta z usług związanych z wymianą walut, płatnościami zagranicznymi, kartą, eSIM-em czy dostępem do saloników. Dlatego Balice są dla Revoluta atrakcyjnym miejscem. Kraków jest jednym z najważniejszych portów lotniczych w Europie Środkowej, a jego profil pasażerski jest mocno międzynarodowy. Dla fintechu oznacza to kontakt z osobami, które znajdują się dokładnie w sytuacji, w której jego produkty mają być najbardziej użyteczne.